Zwłoki noworodka w spalarni

Forum: 

Pan Stanisław wrzucił jeden z przypadków, w takcie dyskusji. Chodziło o zwłoki noworodka w spalarni.

Generalnie procedura na wszystkie szczątki ludzkie jest dość podobna. Istotne jest natychmiastowe przerwanie pracy oraz zabezpieczenie miejsca. Zabezpieczenie, to bardzo ogólne określenie, ale w normalnym słowniku dla tego typu zdarzenia zrobiłbym tak:
1. Zatrzymać linię, sortownię cokolwiek. Zbezczeszczenie zwłok to przestępstwo. Pierwsze ryzyko odpowiedzialności karnej. Nawet jeśli będzie nieumyślne, może spowodować problem.
2. Spróbować odtworzyć i utrwalić przebieg transportu (przygotować kontakty do kierowców, firm, które mogły dostarczyć zwłoki/szczątki
3. Zabezpieczyć, najlepiej w worku foliowym odzież zewnętrzna (zakładam że ochronna) pracownika, który ujawnił szczątki/zwłoki. Na każdym materiale zostają ślady. Zapachowe, DNA, etc.
4. Pomóc pracownikowi... Odciążyć od durnych pytań. I nie tylko o pracownika chodzi.

Teraz dlaczego taka procedura? Bo jest to pewnie przenikanie sfery publicznej i prywatnej, które w sumie w każdym rodzaju działalności jest .

Zatrzymujemy sortownię, żeby nie zatrzeć śladów. Jak zatrzemy z niefrasobliwości - może być problem karny.
Ciągłość działania - to o tym przebiegu. Brutalnie pisząc, im szybciej śledczych wygonimy, tym szybciej wrócimy do pracy. Oni i tak muszą ustalić, kto, o której godzinie etc. Jak mamy przygotowane, nie czekamy ,przekazanie dokumentacji na kwit trwa maksymalnie 5 minut. Szukanie ... cóż.
Zabezpieczenie odzieży, miejsca, na okoliczność śladów. Jak wyżej. Zarówno karna jak i szybkość powrotu do działania (wznowienia działalności).
Pomoc pracownikowi. Brutalne... Jest to zasób. Im bardziej będzie rozpamiętywał tym więcej błędów może popełnić. Im więcej sensacji "puścimy" tym więcej będzie gadania... Niech idą po pracy na piwo i sobie pogadają. A pracownika chronić trzeba. A durne pytania. Zasada przesłuchiwania świadka zdarzenia. Brak pytań sugerujących. A jak pracownicy zaczną swoje tezy, to świadek może przyjąć w "gorącej głowie" fantastyczne przypuszczenia i opowieści jako zdarzenia, jakie widział. A wtedy... wyobraźnia ludzka nie zna granic. Nie zna granic też wiara prokuratora, który chętnie znajdzie winnego. Ot jakieś durne posądzenie pracownika, że to noworodek związany był z szefem. Szef ma jazdę przez kilka tygodni. Dlatego izolowanie świadka do przyjazdu służb i pierwszego rozpytania jest tak istotne.

I to ostatnie, jeszcze ma jeden aspekt. Budowanie i utrwalanie ludzkiego wizerunku szefa. Dużo nie kosztuje, można się osoba zająć. Taksówka, psycholog, urlop okolicznościowy. Dużo nie kosztuje, a i pracownika postawi na nogi (dłuższy urlop jest bardziej kosztowny) i kilka punktów u załogi można uzyskać.

Zagrożenie jeszcze, żeby nie było za lekko. Jest coś takiego jak syndrom Sztokholmski. Nie chodzi mi o wierne odtworzenie. Ale nie można wykluczyć, że kobieta po przejściach, stojąca przy linii sortowni może poczuć współczucie do... matki .I wtedy będzie problem.

Dodaj komentarz