Anarchia dla sukcesu

Forum: 

Garść przykładów, które - mam nadzieję - wiele mowią.

Przykład 1. W fińskiej fabryce metalowych pokryć dachowych produkcję prowadzą trzy samodzielne zespoły. Zespoły te same ustaliły swój skład i wielkość, a oprócz produkcji zajmują się usprawnieniami organizacji i jakości pracy. W toku tej innowacyjnej działalności wprowadziły modyfikacje technologii dla poprawy jakości produktów, zaostrzyły normy pracy, a stałym tematem są eksperymenty w zakresie synchronizacji podprocesów, aby wyeliminować przestoje i nadgodziny. Wyniki tych prac wzbudzają podziw.

Przykład 2. U fińskiego producenta aparatów spawalniczych produkcja rutynowa prowadzona jest przez dwa samodzielne zespoły pracownicze o zmiennym składzie. Zespoły te same ustalają harmonogramy tygodniowe, plan produkcji pełni rolę wytycznych kierunkowych. Z wieloma klientami współpracuje bezpośrednio zespół montażu, bez pośrednictwa ludzi z marketingu.

Przykład 3. W polskiej fabryce osiągającej 5 sigma pracownicy kontrolują parametry jakościowe produktów i reagują na ich wahania natychmiast, czyli po już zauważeniu tendencji, a nie dopiero odchyłki poza dopuszczalne granice. Sami bowiem doszli do wniosku, że skrócenia sprzężenia zwrotnego polepsza sterowanie procesem. W razie konieczności większej regulacji parametrów obróbki proszą o interwencję szefa zespołu. System akwizycji danych zrobiony samodzielnie przez inżyniera produkcji (w programie MS Access) rejestruje cały przebieg procesu.

Po co to wszystko? Ano po to, aby szybciej reagować na zmiany, szybciej realizować zamówienia - aby firma była bardziej elastyczna. Wszystkie te firmy są niewielkie, maja po kilkudziesięciu pracowników, ale sprzedają swoje wyroby na cały świat. Są konkurencyjne i zarabiają fantastycznie!!!

Lecz nie odbywa się to bez bólu. Głównie bólu menedżerów. W pierwszej z tych firm menedżerowie opowiadali mi o stresie, jaki przeżywali, gdy uformowali owe zespoły i POZWOLILI im "rządzić się". Zespoły natychmiast zmieniły swój skład. Menedżerowie poczuli się niepotrzebni... ale tylko na chwilę. Pracownicy sami "wyznaczyli" im nową rolę - opiekunów, fachowców do pomocy w trudniejszych momentach.

Znam kilka przykładów krajowych, które dowodzą, że u nas tez można, chociaż też z oporami. A jak u Państwa?

Dodaj komentarz